|
|
 |
Znajomi
– Ola?! Ola! Co tu robisz? - Co robię przed kiblem? Czemu błyskotliwość tego błahego pytania nieustannie i zawsze powala mnie na kolana?
Znajomi.
Taaaaaaa..., znajomi. Największy atut Jazzrocka. W Jazzrocku znajomi są wszędzie. Ale czemu zawsze najwięcej przed kiblem?
– Ola?! Ola! Co tu robisz? - Co robię przed kiblem? Czemu błyskotliwość tego błahego pytania nieustannie i zawsze powala mnie na kolana? – Jak wakacje? – Jakaś znajoma ręka energicznie klepała mnie po plecach usilnie starając się pobudzić do jakichkolwiek reakcji receptory zlokalizowane w okolicach innych niż pęcherz.
– A sesja, co, egzaminki?
Zza ramion wychyneła ku mnie znajoma, radosna twarz właściciela owej ręki. Ach, jakże radosna... Szczęśliwi Wy, którzy przed kiblem stojąc potrzeby nie odczuwacie!
– Indeksik już leży, co? A pogoda była? Co u Danusi? – z ust Maćka płynął nieskończony, niepohamowany potok słów. Szumiący, leniwy, powolny strumyczek. Rzeka. Wodospad!!!
– O, Maciek? – Znowu.... Nic nowego, zawsze Cię tu widzę. W każdą środę, co drugi czwartek, deszczowy piątek, no i w skacowane soboty. – Ty tutaj? – Przy kiblu, dziwne, nie? Nie wiesz, że nie przeszkadza się osobom w sytuacji kryzysowej?! Dekalog piwosza, zasada piąta: „Nie powstrzymuj Piwosza swego przed oddaniem moczu jego.” – Jak fajnie Cię zobaczyć – Fajnie to byłoby spotkać Cię w autobusie. Fajny to jest Krzyś Ibisz. Fajnie byłoby przestać już zaciskać kurczowo uda jak jakaś szesnastoletnia siksa na swoim pierwszym filmie z Bradem Pittem. – No to co słychać? – Słychać magiczne odgłosy wnętrza toalety. Słychać melodyjne mruczando spłuczki. Słychać...
– Dobrze, że pytasz. Bo wiesz, że mam do Ciebie sprawę..
Mówią, że komórki pęcherza potrafią zwiększać swoja objętość. Dwukrotnie. Trzykrotnie. Czterokrotnie. Czemu moje nie potrafią??
– Bo wiesz, Magda.. Pamiętasz Magdę? Poznaliśmy ją na sylwestrze, taka mała, czarna.. – I pewnie rozpuszczalna. Nie pamiętam. Nic nie pamiętam, kiedy nad szarymi komórkami zwycięża wszechwładna fizjologia. Całą siła woli usiłuję jednak wskrzesić w sobie iskierkę optymizmu. Ha! Nic to! Nie ma sytuacji bez wyjścia! Skoro w Klanie wyleczyli paraliż i Aidsa, a niedługo rozprawią się i z Alzheimerem. Potrzebny mi tylko jakiś mały, sprytny plan. Pomysł. A nawet pomysłek. Jakiś plączący się beztrosko między półkulami pomysłek.
– Maciek?! Maciek! Co tu robisz? – rozległo się zbawienne wołanie. Ha! Ha! O cudowny zbiegu okoliczności! Wykorzystując tę darowaną chwilę nieuwagi, wycofuję się w błogie zacisze oazy. Jak to dobrze, że w Jazzrocku zawsze są znajomi. A najwięcej przy kibelku!
Ola |
 
|
| Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom. |
 |
| Barbi (2006-08-12 03:29:24, IP: 83.29.55.x) |
| Superowa knajpka zadnych zadym nieporozumien calkowita tolerancja zawsze sie tam wybawie- z odpowiednia iloscia piwka ha ha |
|
|
 |
| icecoffee (2008-08-15 10:21:29, IP: 149.156.124.x) |
| Tu właśnie odnalazłam klimat ulubionych pubów miasta z którego pochodzę... i taką samą dobrą atmosferę i zabawę. Szukam i szukam drugiego podobnego miejsca w Kraku i znaleźć nie mogę ... polecam Jazz Rock Cafe każdemu rockoholikowi |
|
|
|
/ |
|
|
|
|