Logo
knajpy.krakow.pl
niedziela, 17 grudnia 2017 

Forum o Krakowie

Find a place
Random photo
El Fuego
Kliknij by wyświetlić informację o knajpie
gallery >>
Places from A to Z
Przychodnia Towarzys...
Ptaszyl
Pub Popularny
Pub Sarmacja
Pub Społem
więcej >>
 Opowiadania

Opowieści z Knajpy - odcinek osiemnasty

Dwie niewielkie postacie spoglądały z góry na tkwiącego pośrodku Knajpy, Pana Kubecka, który pochylał się nas czymś i klął szkaradnie. Wymieniły zatroskane spojrzenia.

- Myślisz, że to on? - Nie wiem, ale przepowiednia wydaje się pasować całkiem nieźle – postać poszukała w pamięci odpowiedniej strony i rozpoczęła miażdżąco dokładny cytat. „ I zobaczyłem Wybrańca pośrodku, a miał on ucho wydatne i palce lśniące błękitem podniebnym, a reperował on piłę łańcuchową i pościągawszy z naczynia, paskudne przekleństwa sypał”. – Zakończyła postać zadowolona z siebie. Uśmiech powiększył jej się jeszcze bardziej, gdy Pan Kubecek w tym dokładnie momencie pociągnął z Piersióweczki. - Ale czy on klnie paskudnie? Mi się wydaje, ze bardziej szkaradnie, niż paskudnie. - To i jak lepiej niż ostatnio. – przez jego głowę przeleciał obraz rosłego mężczyzny, owszem klnącego na potęgę, ale i z potężnie obciętymi rękami. - Po tylu latach w końcu go odnaleźliśmy, damy mu niewyobrażalną potęgę, jeżeli tylko okaże się godny. Postacie doszły do porozumienia i powoli zaczęły schodzić z sufitu. Wtedy zaczęło się błyskawicznie ściemniać. W tym samym czasie Pan Kubecek zmarszczył brwi, a niebieski blask z delikatnym odcieniem frustracji owinął się wokół niego jak dumny całun. - Cholerny niemiecki sprzęt – zaklął paskudnie Pan Kubecek – potem znów, dysząc ciężko, rzucił się w naprawczy szał. W tym samym czasie Herr Kufelski skradał się powoli między stolikami. Z właśnie obudzonym instynktem łowcy w oczach. W dłoni trzymał przedwojenną, solidną, lekko tylko nadgryzioną (przez twarde, przedwojenne owady) packę na muchy. Zwinnością swych ruchów dorównywał kotu (po kilku głębszych i zepsutej rybie), a zdradzić mogło go jedynie głośne piszczenie szklanego oka, którym rozglądał się drapieżnie. Packa nagle, skoczyła w stronę ściany jak niewielka zezowata kobra. Nie można było zauważyć tego ruchu, bo akurat nikt nie patrzył. Z bezlitosną precyzją przedwojennego producenta dosięgła niemal równocześnie dwóch ofiar. Herr Kufelski podskoczył uradowany. - Może pan już zostawić tę piłę w spokoju, nasz problem z kornikami się rozwiązał. A Niedotknątko założyło białą maskę hokejową i zapatrzone w blask ostrza zaczęło ćwiczyć, bez opamiętania, rzuty maleńkim, składanym nożem marki Gerlach, do większych skupisk kurzu, dało się słyszeć w bezwietrzne noce jego złowieszcze chichoty.

Janicjusz

Wasze opinie Utworz nowy watek

Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom.
Brak komentarzy