|
|
 |
California knows how to party?
San Diego to niewątpliwie stolica południowej Kalifornii. Miasto położone nad Oceanem Spokojnym, zaledwie kilka mil od granicy meksykańskiej, jest siedzibą kilku uniwersytetów, bazy marines, jednego z najbardziej ruchliwych lotnisk w Stanach Zjednoczonych, wreszcie ulubionym miejscem wielu milionerów z
Hollywood.
Oczywiście niemożliwością jest, żeby takie miasto nie miało życia nocnego. Goszcząc w słonecznej Kalifornii postanowiłem poznać uroki San Diego. Na początek naszym (wyprawę zawdzięczam przyjaznym tubylcom) celem został ekskluzywny klub On Broadway, położony w centrum, przy ulicy, która posiada niemal każde amerykańskie miasto - Broadwayu. Przybytek zajmuje parter i podziemia budynku dawnego banku, stanowiące imponująca jak na centrum miasta powierzchnie. Razem z galerią sztuki i restauracją klub zajmuje niemal cały blok (prostokąt wyznaczany przez cztery główne ulice, o boku wynoszącym zwykle kilkadziesiąt metrów). Jak wspomniałem, klub jest ekskluzywny, a więc nie wchodzą w grę dżinsy, szorty czy sportowe buty. Nie ma też "zlituj" jeśli chodzi o wiek gości. Uprzejmi lecz śmiertelnie poważni ochroniarze w garniturach nie przepuszczą nikogo bez ważnego dokumentu stwierdzającego ukończenie 21 lat. Opłaty za wstęp (15USD) można natomiast uniknąć rezerwując telefonicznie stolik, co zobowiązuje delikwenta do spożycia kolacji (20USD+). W dzień i wczesnym wieczorem klub jest restauracją, ale goście nie są zmuszani do ponownej opłaty za wstęp w momencie rozpoczęcia imprezy. A impreza jest naprawdę spora. Zabawa toczy się na 2 poziomach, do dyspozycji gości są 4 dancefloory i 3 bary. Ciekawostką jest, że piwo nie jest najchętniej kupowanym trunkiem. Ogromna liczba barmanów uwija się w iście profesjonalny sposób zaspokajając każde życzenie gości. Piwo owszem, można kupić, ale tylko w butelkach 0,33l, za to wybór jest imponujący. Jako fan tego szlachetnego trunku nie byłem w stanie wymienić gatunku, którego nie mógłbym kupić - mam oczywiście na myśli piwo ogólnie w Ameryce dostępne. Wracając do zabawy: górna sala wywołała we mnie uczucie deja vu. Gdyby tak dwukrotnie powiększyć wnętrze klubu Pod Jaszczurami, otrzymalibyśmy coś bardzo podobnego, zgadzałby się nawet układ filarów. Muzyka - mocny house i jedna rzecz, która niestety nie często w naszym mieście można uświadczyć - wizualizacje i efekty świetlne z laserami włącznie. Niby nie konieczne żeby się dobrze bawić, ale nie przeszkadza jak są :) Po schodach schodzimy na dolny poziom, na którym rozpoczyna się prawdziwa różnorodność. Korytarze, sale o przeróżnym stylu, wypełnione rozmaitą muzyka - od hip-hopu po disco z lat 70. Wszędzie ludzie, rozbawieni i bardzo różnorodni. Twórcy lokalu nie pozwolili zapomnieć o historii tego miejsca - zostawiono podwójne potężne drzwi sejfu (obecnie jedna z sal hip-hopowych), pozwalając przez szybę podziwiać konstrukcje ważącego setki kilogramów mechanizmu zamków i napędu.
Niestety jednak mimo, że prawie nikt nie pali, temperatura zabawy przekracza możliwości klimatyzacji - na dole jest po prostu za gorąco.
Pierwszy klub w San Diego wywarł na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Wydaje mi się jednak, ze bardziej wpłynęli na nie goście - naprawdę niezwykła mieszanka ras, narodowości, stylów i zachowań (z para uprawiającą seks na środku parkietu włącznie). Porównując ze średnia krakowska, mam wrażenie, że imponujące efekty świetlne, czy tez wybór stylów muzycznych dostępnych w jednym lokalu nie stanowi aż tak ogromnej różnicy na plus. Szkoda też, że kalifornijskie prawo nakazuje wyprosić wszystkich przed godzina 2. Prawo niestety jest tu prawem i Ameryka jest najlepszym miejscem żeby się o tym przekonać. Nie mniej jednak coś jest w tym mieście, zanim wiec wrócę do utęsknionego Krakowa, nie poprzestanę na jednym klubie.
|
Publikowane fotografie dzięki uprzejmości klubu On Broadway, źródło: www.obec.tv |
Maciek |
 
|
| Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom. |
|
/ |
|
|
|
|