Logo
knajpy.krakow.pl
piątek, 18 maja 2012 

Forum o Krakowie

Find a place
Random photo
Krzysztofory Kawiarnia
Kliknij by wyświetlić informację o knajpie
gallery >>
Recently added
Bar No 7
Chocoffee Galeria Ka...
Jazz Faust Cafe
Bafomet Club
Hedonic Club & Loung...
więcej >>
 Reportaż
California knows how to party?

San Diego to niewątpliwie stolica południowej Kalifornii. Miasto położone nad Oceanem Spokojnym, zaledwie kilka mil od granicy meksykańskiej, jest siedzibą kilku uniwersytetów, bazy marines, jednego z najbardziej ruchliwych lotnisk w Stanach Zjednoczonych, wreszcie ulubionym miejscem wielu milionerów z Hollywood.

Oczywiście niemożliwością jest, żeby takie miasto nie miało życia nocnego. Goszcząc w słonecznej Kalifornii postanowiłem poznać uroki San Diego. Na początek naszym (wyprawę zawdzięczam przyjaznym tubylcom) celem został ekskluzywny klub On Broadway, położony w centrum, przy ulicy, która posiada niemal każde amerykańskie miasto - Broadwayu. Przybytek zajmuje parter i podziemia budynku dawnego banku, stanowiące imponująca jak na centrum miasta powierzchnie. Razem z galerią sztuki i restauracją klub zajmuje niemal cały blok (prostokąt wyznaczany przez cztery główne ulice, o boku wynoszącym zwykle kilkadziesiąt metrów). Jak wspomniałem, klub jest ekskluzywny, a więc nie wchodzą w grę dżinsy, szorty czy sportowe buty. Nie ma też "zlituj" jeśli chodzi o wiek gości. Uprzejmi lecz śmiertelnie poważni ochroniarze w garniturach nie przepuszczą nikogo bez ważnego dokumentu stwierdzającego ukończenie 21 lat. Opłaty za wstęp (15USD) można natomiast uniknąć rezerwując telefonicznie stolik, co zobowiązuje delikwenta do spożycia kolacji (20USD+). W dzień i wczesnym wieczorem klub jest restauracją, ale goście nie są zmuszani do ponownej opłaty za wstęp w momencie rozpoczęcia imprezy. A impreza jest naprawdę spora. Zabawa toczy się na 2 poziomach, do dyspozycji gości są 4 dancefloory i 3 bary. Ciekawostką jest, że piwo nie jest najchętniej kupowanym trunkiem. Ogromna liczba barmanów uwija się w iście profesjonalny sposób zaspokajając każde życzenie gości. Piwo owszem, można kupić, ale tylko w butelkach 0,33l, za to wybór jest imponujący. Jako fan tego szlachetnego trunku nie byłem w stanie wymienić gatunku, którego nie mógłbym kupić - mam oczywiście na myśli piwo ogólnie w Ameryce dostępne. Wracając do zabawy: górna sala wywołała we mnie uczucie deja vu. Gdyby tak dwukrotnie powiększyć wnętrze klubu Pod Jaszczurami, otrzymalibyśmy coś bardzo podobnego, zgadzałby się nawet układ filarów. Muzyka - mocny house i jedna rzecz, która niestety nie często w naszym mieście można uświadczyć - wizualizacje i efekty świetlne z laserami włącznie. Niby nie konieczne żeby się dobrze bawić, ale nie przeszkadza jak są :) Po schodach schodzimy na dolny poziom, na którym rozpoczyna się prawdziwa różnorodność. Korytarze, sale o przeróżnym stylu, wypełnione rozmaitą muzyka - od hip-hopu po disco z lat 70. Wszędzie ludzie, rozbawieni i bardzo różnorodni. Twórcy lokalu nie pozwolili zapomnieć o historii tego miejsca - zostawiono podwójne potężne drzwi sejfu (obecnie jedna z sal hip-hopowych), pozwalając przez szybę podziwiać konstrukcje ważącego setki kilogramów mechanizmu zamków i napędu. Niestety jednak mimo, że prawie nikt nie pali, temperatura zabawy przekracza możliwości klimatyzacji - na dole jest po prostu za gorąco. Pierwszy klub w San Diego wywarł na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Wydaje mi się jednak, ze bardziej wpłynęli na nie goście - naprawdę niezwykła mieszanka ras, narodowości, stylów i zachowań (z para uprawiającą seks na środku parkietu włącznie). Porównując ze średnia krakowska, mam wrażenie, że imponujące efekty świetlne, czy tez wybór stylów muzycznych dostępnych w jednym lokalu nie stanowi aż tak ogromnej różnicy na plus. Szkoda też, że kalifornijskie prawo nakazuje wyprosić wszystkich przed godzina 2. Prawo niestety jest tu prawem i Ameryka jest najlepszym miejscem żeby się o tym przekonać. Nie mniej jednak coś jest w tym mieście, zanim wiec wrócę do utęsknionego Krakowa, nie poprzestanę na jednym klubie.
 
     
     
 
     
     
 
     
     
 
     
     
 
 
Publikowane fotografie dzięki uprzejmości klubu On Broadway, źródło: www.obec.tv
Maciek     

Wasze opinie Utworz nowy watek

Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom.
taki sobie komentarz (2003-10-12 13:45)
Fajnie tam musi być
Dodaj komentarz / Utworz nowy watek