PATRYCJA MARKOWSKA w wywiadzie specjalnie dla knajpy.krakow.pl
2 kwietnia klub Faust trząsł się od fundamentów. Takiego mocnego, rockowego
grania te mury nie przezywały już od dawna. A wszystko za sprawą Patrycji
Markowskiej i jej zespołu, który przez blisko 2 godziny wyciskał siódme
poty z instrumentów i... z krakowskiej publiczności. Po koncercie udało nam się namówić Patrcję na krótki wywiad specjalnie
dla naszego portalu. Oto, co nam powiedziała.
knajpy.krakow.pl: Cześć Patrycja. Dzięki, że zgodziłaś się z nami porozmawiać. Powiedz, jak wrażenia z Krakowa?
Patrycja Markowska: Nieraz jeździłam do Krakowa. Stąd mam najpiękniejsze wspomnienia, bo ludzie tutaj zawsze gościli mnie bardzo ciepło. Kiedyś jeździłam nawet na wagary do Krakowa. Jak nie miałam ochoty przez 3 dni chodzić do szkoły, to wsiadałam w pociąg, wybierałam sobie najtańszą kwaterę i chodziłam po Rynku. Naprawdę bardzo piękne miasto i naprawdę inaczej gra się koncerty w Krakowie niż gdzie indziej.
k.k.pl: A propos koncertów: wolisz grać na takich małych, kameralnych, jak tutaj w Fauście, czy na dużych przed kilkutysięczną publicznością?
P.M. : Każdy ma swój urok. Czasami, gdy przychodzi 20 000 ludzi, gdzieś, gdzie jest wstęp wolny, na jakimś otwartym terenie, to inaczej grasz. Masz całą scenę do dyspozycji, szaleństwo, itd.. Z kolei jak jest kameralnie, to czuje się tak jakbym grała dla przyjaciół. To jest tak, jakbym zagrała dla tych ludzi na prywatnej imprezie. Zupełnie inna jakość. Inaczej wtedy reagują.
k.k.pl: Wiem, że nie lubisz pytań o tatę. Nie chcesz być postrzegana przez pryzmat jego sławy. Czy w związku z tym nie myślałaś, by występować pod jakimś pseudonimem?
P.M. : Myślałam o tym od początku. Miałam być PATMA (skrót od mojego imienia i nazwiska). Natomiast jeszcze przed moja pierwsza płyta ukazał się ten duet z Marcinem Urbasiem. Wytwórnia fonograficzna podpisała mnie Patrycja Markowska i później mówią: No jak Patrycja, zrobił się przebój z tej piosenki, a teraz mamy ci wydać płytę jako PATMA? Nie upierałam się. Dla mnie najważniejsza była muzyka. Wydawało mi się, że jak zacznę dobrze grać, to nikt nie będzie na tego ojca patrzył...
k.k.pl: Dziś na koncercie zagrałaś bardzo rockowo. To coraz rzadziej zdarza się wśród młodych wykonawców. Króluje dance, hip-hop...
P.M. : Na pewno moje płyty też brzmią nieco inaczej. Gdy włączam je sobie np. w samochodzie, to nie zawsze słucham płyt koncertowych. Mam też ballady, piosenki, które brzmią delikatniej. Ale koncert jest takim szczególnym wydarzeniem, że rozkręcamy wtedy wzmacniacze i po prostu jest jazda po całości!
k.k.pl: A czego jeszcze słuchasz w samochodzie?
P.M. : Oczywiście taty :) Jego najnowszej płyty „Schody” (świetna!). Słucham swojej najnowszej płyty „Mój czas”. Zastanawiam się wtedy, co jeszcze bym zmieniła, czego jeszcze brakuje. Słucham Skunk Anansie, Alanis Morissette, Leny’ego Kravitza, wielu starych kawałków Phila Collinsa, Led Zeppelin, Sade...
k.k.pl: W jednym z wywiadów powiedziałaś, że musisz żyć barwnie, by mieć o czym pisać. Tak powstają teksty do Twoich piosenek. A skąd biorą się pomysły na teledyski?
P.M. : Powiem szczerze, że to jest jakaś dziwna sytuacja. Za każdym razem kiedy przychodzi do mnie reżyser (a zazwyczaj reżyserka)i chce zrobić teledysk, to on zawsze jest ekstremalny. Albo pod wodą, albo w samochodzie wyścigowym (do „Kameleona”). Np. gdy kręciliśmy teledysk do piosenki „Z Twoich rąk”, byłam przymocowana butami narciarskimi do sceny obrotowej. Było -10°C. Skakałam z drugiego pietra. A w moim najnowszym clipie „Tak o mnie walcz” wiszę na linach , na uprzęży przez 20 godzin. I jestem demonem, który unosi się w powietrzu. Ja mam takie szczęście do teledysków.
k.k.pl: Teraz pytanie z trochę innej beczki. Gdyby złota rybka mogła spełnić 3 Twoje życzenia, to poprosiłabyś o...
P.M. : ...piękne dziecko, mądre i utalentowane w przyszłości; „drugą połowę” i duet z Tiną Turner.
k.k.pl: A czy po nagraniach z tatą i Marcinem Urbasiem nie myślałaś o tym, by zaśpiewać z kobietą dysponującą podobnie silnym głosem jak Ty?
P.M. : Genialnie moim zdaniem śpiewa Anastasia. Bardzo lubię Tinę Turner. Myślę, że ciekawym połączeniem byłby taki kobiecy głos jak Shade z rockowym głosem. Alanis Morissette... Jest wiele kobiet, z którymi mogłabym śpiewać.
k.k.pl: A są szanse,że usłyszymy taki duet?
P.M. : Jeśli zaprosicie do Fausta Alanis Morissette, to jasne, że tak!
k.k.pl: Nie będziemy już więcej zajmować Ci czasu. Jesteś wystarczająco wymęczona po koncercie. Bardzo dziękujemy za wywiad i życzymy, abyś jak najszybciej złowiła swoją złotą rybkę! |