Logo
knajpy.krakow.pl
piątek, 20 kwietnia 2018 

Forum o Krakowie

Find a place
Random photo
Krakowska Piwnica Artystyczno - Muzyczna Faust
Kliknij by wyświetlić informację o knajpie
gallery >>
Recently added
Czajownia Kraków
Kawiarnia Stopklatka
Royal Art Cafe
Kabaret
Ministerstwo
więcej >>
 Reportaż
SKALPEL - gwiazda brytyjskiej wytwórni Ninja Tune w Krakowie!

O tym, że ich nazwa, Skalpel, wzięła się stąd, że tną utwory muzyczne tak perfekcyjnie, by poskładać je potem w nową, genialną całość możecie przeczytać na ich stronie internetowej. Ale o tym jak zaczynali, skąd biorą pomysły, dlaczego występują z MC Sinym i jak im się grało w Krakowskim klubie Błędne Koło dowiecie się tylko u nas!

8 maja Marcin Cichy i Igor Pudło spowodowali, że Błędne Koło pękało w szwach. Ludzie bawili się nawet na parapetach okiennych. Lokal (nie odbiegający z resztą od standardów krakowskich) okazał się za mały i za ciasny, by pomieścić fanów gwiazdy tego formatu. A widowisko, jakie stworzyli we współpracy z raperem Sinym i VJ-em Moxem należy do tego typu wydarzeń, które trudno opisać słowami. To trzeba było po prostu przeżyć!
Imprezę rozkręcił Siny, rozgrzewając publiczność niekonwencjonalnymi, nowatorskimi, zabawnymi i jednocześnie ironicznymi tekstami. A potem to już był prawdziwy odlot w kosmos! Muzyka idealnie zsynchronizowana z obrazem; tworzące niepowtarzalną jedność; brzmienia doskonale pasujące do innych produkcji wytwórni Ninja Tune, a jednocześnie oryginalne, niebanalne, po prostu Skalpelowej.
Zresztą przekonajcie się sami – ich najnowsza płyta do kupienia w dobrych sklepach muzycznych już od 09.05!
Po koncercie, który trwał prawie do 2.00 w nocy, chłopaki byli jeszcze w stanie (w przeciwieństwie do przeprowadzającej wywiad:)) udzielić nam wywiadu. W imieniu zespołu na pytania odpowiadał Igor Pudło. A oto, co usłyszeliśmy:
knajpy.krakow.pl : Jak Wam się dzisiaj grało?
Igor Pudło : Atmosfera była bardzo dobra. A jak atmosfera jest dobra, to się gra jeszcze lepiej niż jak jest zła:) Chodzi o to, że kiedy jest interakcja z publicznością, chce się grać jeszcze lepiej i więcej.
k.k.pl : Występowaliście w dużych klubach w całej Europie. Dzisiaj, w porównaniu do tamtych, zagraliście na bardzo małej imprezie. Co bardziej Wam odpowiada?
I.P. : Tak, graliśmy w wielkich salach, ale głównie byliśmy supportami przed gwiazdami z Ninja Tune. To całkiem inna historia – wielkie ekrany, wielkie style głośnikowe, dużo ludzi, czasami bardzo dobrze reagujących, na to, co się dzieje, czasami jeszcze oddających płaszcz do szatni. Bywa to różnie. Ostatnio byliśmy na 3 występach z Matt’em Black’iem z Coldcut: w Berlinie , Kolonii i Wiedniu. Traktowano nas prawie jak równorzędnych wykonawców. A nawet mieliśmy okazje do wspólnego jamu, gdzie on grał z laptopa, a my z gramofonów. Czuliśmy się bardzo dobrze. Jednak w małym klubie, to, co się dzieje, jest jakoś bardziej „rajcujące” niż wielka sala. Zdarzają się spontaniczne reakcje publiczności, oklaski. Lubimy grać w małych klubach i mieć kontakt z ludźmi.
k.k.pl : Skąd pomysł, by w trasie koncertowej występować z Sinym?
I.P. : Lubimy Sinego:) Dużo się teraz mówi o tym, jaki jest hip-hop, jaki jest debilny, ale są ludzie, którzy grają cos całkiem innego, na innym poziomie, właśnie tak jak Siny. I jak już nas zapraszają w różne miejsca, to chcieliśmy też i jego pokazać. Pomóc mu, ale zrobić też coś razem. Stąd ten pomysł. Ja już wielokrotnie występowałem z nim we Wrocławiu i myślę, że jest dobry. Nie wszędzie jednak spotyka się ze zrozumieniem. Po prostu on nam pomaga rozgrzewając publiczność przed naszym występem, a my chcemy go wypromować.
k.k.pl : A jak to się stało, że zaczęliście nagrywać dla Ninja Tune?
I.P. : Zapukaliśmy do drzwi, oni nam otworzyli i weszliśmyJ Wysłaliśmy demo, wysłuchali i zaproponowali nam kontrakt. Na odpowiedź czekaliśmy ok. pół roku.
k.k.pl : A jak zaczynaliście? Przecież chyba nie zawsze graliście samplując klasykę polskiego jazzu..?
I.P. : Marcin zaczynał od gry na pianinie, a teraz biega z laptopem. Ja zaczynałem od gry na gitarze, takiej ostrzejszej, punk rock’owej. A potem spotkaliśmy się i zaczęliśmy samplować.
k.k.pl : Skąd pomysł, by mixować polski jazz?
I.P. : Unikalne brzmienia, które mało kto ma na świecie, z wyjątkiem paru płyt. Chcieliśmy mieć swoją tożsamość, która nam pomoże zaistnieć na świecie. No i udało się. Jest to oryginalne brzmienie, nie wyeksploatowane przez artystów z innych krajów, jeszcze...
k.k.pl : Jak powstają Wasze utwory?
I.P. : Siadamy, składamy i coś wychodzi:) Mamy coś w rodzaju wypracowanego brzmienia Skalpela. Przez lata gromadziliśmy banki sampli. Słuchając płyt, rozmawiając ze sobą, wiemy, co chcemy osiągnąć i jakoś nam się to udaje,ale to wymaga czasu. Zrobienie płyty zajęła nam ponad 3 lata. Robimy już następną.
k.k.pl : Kto robi dla Was teledyski i jaki wpływ macie na ich ostateczny kształt?
I.P. : Pierwszy teledysk, do Sculpture, zrobili nasi koledzy z Wrocławia, ze szkoły filmowej w Katowicach. Spodobał nam się bardzo. Jest on też na DVD Ninja Tune. Drugi zrobił nasz VJ Przemek, znany jako VJ Mox, z materiału, który głównie my mu dostarczyliśmy, ale dużo też było jego inwencji w tym. Kolejny znowu koledzy z Wrocławia, korzystając z archiwów Kroniki Filmowej. Generalnie teledyski są ważne, ale ważniejsze jest to, co dzieję się podczas naszych występów na żywo, to, co Przemek pokazuje na ekranie. Robiąc muzykę nie mamy jakichś konkretnych wizji. Staramy się stworzyć utwory, które będą przyciągały uwagę słuchacza przez parę minut i pozostawały na dłużej w pamięci.
k.k.pl : Kiedy znowu możemy się was spodziewać w Krakowie?
I.P. : Myślę, że w Polsce będziemy pojawiać się w cyklach jednorocznych. Raz do roku chcielibyśmy wystąpić w Polsce wszędzie tam, gdzie nas zaproszą. Na razie największy problem mamy z występem u siebie, we Wrocławiu, ale to już inna historia...
Na rozmowę udało nam się namówić też Sinego, który jak na mistrza gier słownych przystało, mówił dużo, na temat jak i nie, troszkę rapował, a nawet opowiadał dowcipy. Zamieszczamy tylko fragmenty tej pogadanki, ale być może powiedzą Wam one wystarczająco dużo o tym, jak nieprzeciętnym twórca jest Siny, który został nazwany awangardowym rapującym poetą podwórkowym. Na wieczorkach poetyckich dowiedział się, że to, co tworzy, jest zwykłym grafomaństwem. Jednak, jak sam mówi, stara się nie być pretensjonalny, a jeden tekst pisze czasami 3 miesiące, składa słowa misternie, łączy je ze soba aby tworzyły jakieś gry słowne, sylabiczne obrazy. Nie freestyle’uje, nie chce zostać zakwalifikowany do wszechogarniającego nurtu „hiphopolo”. Poza rapowaniem świetnie gotuje i kończy studia na ASP we Wrocławiu na Wydziale Grafiki. Nie dziwi wiec, że pisząc, pomysły czerpie ze sztuki:
Siny: Inspiruje się sztuką XX wieku. Lubię dadaistów, jeżeli chodzi o poezję; lubię Art Deco, jeżeli chodzi o plakat, o grafikę: lubię pop-art. Andy Warhol’a, sztukę amerykańską, sztukę designu, projektowania samochodów. Lubię polską sztukę plakatu lat 80-tych. Sztuka przenika do moich tekstów.
k.k.pl : A z kim występowałeś przed Skalpelem?
Siny: Najpierw występowałem z Ogrodem Alicji, ze Swądem Skunksa, z Tymonem...
k.k.pl : Czy jest szansa, że nagracie ze Skalpelem płytę?
Siny: Szukam producentów na miarę wytwórni Anticon. Niestety jest ich mało. Nie ukrywam, że chłopaki ze Skalpela mogliby to zrobić. Marcin mógłby skomponować takie utwory. Jednak nie nagram nic, dopóki nie znajdę dobrego producenta. Nie będzie amatorskich działań w domu.
k.k.pl : A jakiej muzyki słuchasz, do czego sobie rapujesz?
Siny: Oooo, jest tego masa. Słucham np. Beastie Boys, Fugazzy, Broadcast, artystów z wytwórni Warp Records, Anticon, The Herbaliser, Big Dada, Łajka, krakowskiego Kosmy i wielu, wielu innych...
k.k.pl : A skąd pseudonim artystyczny „Siny”?
Siny: Odmroziłem sobie za dzieciaka ręce. I wystarczy, że jest jesień, temp. stopni 9, wieje jakiś wiaterek, to moje ręce są fioletowo - różowo – granatowo - białe. Wszystkie chłodne barwy tęczy! Mam dłonie mega- abstrakcyjne! Napisałem kiedyś taką pętlę:
„Reprezentuję zimę, bo mam kończyny sine. W zimie mam krążenie, jakbym był pingwinem. Gorący chłopak, ale lodowate dłonie. Nie dla mnie nasz klimat i pogody minusowe. Kremy glicerynowe regenerują moje dłonie. Bez czapki i rękawic marznę jak gówno na mrozie”.
Sami widzicie :)
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
 
Lora     
 
Bracka 4

Wasze opinie Utworz nowy watek

Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom.
szsz (2004-05-30 06:41, IP: 80.55.235.x)
nie wiem kto napisał ten "reportaż" ale: 1. to nie jest reportaż, a co najwyżej relacja (i to nienajlepsza) 2. autor powinien poćwiczyć język ojczysty: "chłopaki byli"? nie, "chłopaki były"!! 3. ...oraz logikę wypowiedzi: "zabawnymi i jednocześnie ironicznymi tekstami". jak coś jest ironiczne to już zabawne, a konstrukcja "X i jednocześnie Y" sugerowałaby wręćz kontrast 4. koncert był co najwyżej niezły. ale to już moja prywatna opinia z którą można się niezgadzać
Maciek (2004-09-02 03:57, IP: 192.168.0.x)
Osobiście nie zgadzam się z Twoją opinią na temat koncertu, ale to moja prywatna opinia. Nie zgadzam się również z Twoimi poprawkami językowymi. Ironia wcale nie musi być śmieszna. Gorzką ironią byłoby stwierdzenie, że jesteś dobrym polonistą. Pozdrawiam
Orto (2005-07-06 08:51:02, IP: 195.85.243.x)
Nie zgadzać - pisze się osobno. "Nie" z czasownikami piszemy osobno
Dodaj komentarz / Utworz nowy watek