Logo
knajpy.krakow.pl
piątek, 18 maja 2012 

Forum o Krakowie

Find a place
Random photo
Café Numero
Kliknij by wyświetlić informację o knajpie
gallery >>
Recently added
Bar No 7
Chocoffee Galeria Ka...
Jazz Faust Cafe
Bafomet Club
Hedonic Club & Loung...
więcej >>
 Reportaż
CKOD

Sami siebie określają mianem zespołu z górnej półki hipokryzji. Negują wszystkie ogólnie przyjęte wartości. Nie szukają sensu – dla nich sensem jest bunt. W ostatnią sobotę Cool Kids Of Death groziło w Żaczku „butelkami z benzyną i kamieniami” wymierzonymi we wszystkich ważnych tego świata.

Plastikowi buntownicy patrzący na samych siebie z coraz większą autoironią mają swoją wierną armię. Publiczność oszalała od pierwszej piosenki, choć był to kawałek nie publikowany, przeznaczony na nową płytę. Zastanawiam się, co powoduje tak rzadko spotykaną euforię. Dla mnie nie są wiarygodni, dla samych siebie też nie. Nie posądzam służących w armii CKOD o tak daleko posuniętą naiwność, by święcie wierzyli w bóstwa, których nie ma. Porywa ich raczej energia zespołu, atmosfera, w której można wykrzyczeć złość drzemiącą w każdym. Piosenki Coolek (zwanych tak pieszczotliwie m.in. przez dziennikarzy III Programu Polskiego Radia) niewątpliwie temu sprzyjają – oparte na basowym brzmieniu z niewielkim tylko dodatkiem melodii tworzonej przez klawisze oraz głośnym wokalu Krzysztofa Ostrowskiego. Dotyczy to zwłaszcza starszych utworów, z których można było usłyszeć m. in. „Butelki z benzyną i kamienie”, „Radio Miłość”, „Generację nic”, „Dwadzieściakilka lat” czy „Niewarto”. Zdziwiły mnie natomiast nowe utwory. Dodam od razu, że było to zaskoczenie z gruntu pozytywne. Znając dość dobrze dwie płyty zespołu, które dotychczas się ukazały, nie wróżyłam im długiej kariery. Doskonale trafili ze swoją poetyką buntu w potrzebę mojego pokolenia. My jednak wyrośliśmy już z tego etapu – a może zwyczajnie znudziły nam się (wiem, że nie tylko mnie) przewidywalność i powtarzalność obecne w piosenkach CKOD zarówno na poziomie tekstów jak i muzyki. Na szczęście okazało się, że dorośli także i oni. Z czterech nowych utworów, które zagrali, wszystkie oparte były na ciekawym pomyśle od strony brzmieniowej. Stworzyli kompozycje świeże, rozbudowane w warstwie melodii. Krzysztof Ostrowski momentami nawet wydobywa z siebie dźwięki bardziej podobne do śpiewu niż potępieńczego wrzasku, jaki prezentuje w starszych piosenkach... W poszukiwaniu błyskotliwej pointy moich przemyśleń, przypomniałam sobie o czymś, co najwięcej może powiedzieć o zespole Cool Kids Of Death – słynnym artykule ich basisty, Kuby Wandachowicza pod tytułem „Generacja nic”. Pisał on: „Nie chodzi bynajmniej o jakieś natchnione potępienie wszelkich używek. Chodzi raczej o dezaprobatę wyrażoną wobec pewnego stylu życia, który zaowocował tak daleko posuniętym wyluzowaniem, że nagle wszystko przestało się liczyć. Markiz de Sade nie dlatego był tym Markizem de Sade, że wiódł życie hulaszcze, ale dlatego, że w trakcie swoich praktyk starał się jak najintensywniej myśleć.” Myślę sobie, że chcą doścignąć ten wzór i po ostatnim koncercie ośmielę się stwierdzić, że są na dobrej drodze...
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć   Kliknij żeby powiększyć
 
 
Kliknij żeby powiększyć  
 
 
 
Azi & Iris     

Wasze opinie Utworz nowy watek

Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom.
Brak komentarzy