Logo
knajpy.krakow.pl
poniedziałek, 6 lutego 2012 

Forum o Krakowie

Find a place
Random photo
JazzRock Cafe
Kliknij by wyświetlić informację o knajpie
gallery >>
Places from A to Z
Aloha Cafe
Alter Ego
Ambasada Pub
Art Club Błędne Ko...
Atmosfera
więcej >>
 Reportaż
Walk Away

Koncert z okazji 20-lecia Walk Away który odbył się w poniedziałek 21 listopada w klubie studenckim Żaczek, uznałbym zdecydowanie za udany

Zespół promuje najnowszą swoją płytę pt. „Zariba”. Jak każdy wcześniejszy album Walk Away i ten został nagrany w innym nieco składzie. Muzycy, których miałem okazję oglądać, stanowili zaiste międzynarodowy kolektyw. Jedynym Polakiem jest lider zespołu i perkusista – Krzysztof Zawadzki. Obok niego wystąpili Węgrzy : Miklosz Birta (gitara) i Daniel Szabo (instrumenty klawiszowe, wystąpił on w zastępstwie wibrafonisty Bernarda Maseliego, który występuje na płycie), oraz Amerykanie : Eric Marienthal (saksofony – altowy i sopranowy) i Steve Logan (gitara basowa, wokal). Zespół zagrał repertuar z „Zariby” (między innymi : „Close To God”, „Shaggy Dog”, „Zariba”) jak i również inne kompozycje (np. „Street Jazz”, „New York – State Of Mine” Marienthala). Bardzo miłym zaskoczeniem było dla mnie usłyszenie standardu Joe Zawinula „Mercy, Mercy, Mercy”, podczas którego miał miejsce widowiskowy dialog saksofonowo-klawiszowy. Generalnie, na scenie królował Eric Marienthal, który raczył słuchaczy długimi i ładnymi solówkami, zwłaszcza w swoich smooth-jazzowych kompozycjach. Świetny saksofonista, z rasową barwą, ale dla wielbicieli drapieżnego jazzu chyba zbyt „grzeczny” pod względem harmonicznym(chociaż na płycie się tego nie odczuwa aż tak).Grę klawiszowca Daniela Szabo, określiłbym jako dobrą, lecz nie fenomenalną. Stanowił on solidne tło dla solówek innych, sam grał na ogół dość oszczędnie. Jego współziomek z Budapesztu Miki Birta, też troszkę zepchnięty w cień, pomimo niewielu okazji grania solo, pokazał klasę. Jego bluesowy styl i zacięcie á la Scott Henderson zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie (zwłaszcza ciekawa barwa z przetwornika midi na solo w „Zaribie”). Śpiewający basista Steve Logan również jest muzykiem nieprzeciętnym. Jego gra na basie elektrycznym jest naprawdę zdumiewająca, stosuję on np. niespotykaną zbyt często dla tego instrumentu technikę grania akordami. Miał on również okazję zaśpiewać swoim niskim głosem dwa utwory, co bardzo spodobało się publiczności. Tutaj mógłbym się przyczepić, że powtarza on te same sztuki (i piosenki) z każdym składem z jakim ma okazję grać (np. ostatnio z Jarkiem Śmietaną), ale pierwsze wrażenie robi z pewnością kolosalne. Na koniec wspomnę o liderze zespołu, Krzysztofie Zawadzkim, który był dla mnie najjaśniejszą gwiazdą tegoż wieczoru. Klasę tego (zdecydowanie głośnego) perkusisty można było ocenić, jeszcze zanim zagrał jakiekolwiek solo. Niebanalane rytmy i przejścia, muzyczne podejście do bębnów, rozwinięta technika gry na podwójnej stopie, są jego wielkimi atutami. Kilkuminutowe solo które zagrał na końcu koncertu (przed bisem), zmiotło wszystkich słuchaczy na sali. Podsumowując całość, ten koncert urodzinowy Walk Away był świetną dawką elektrycznego jazzu i funku i zapewne każdy kto był – nie żałuje. Pomimo tego, iż grali oni muzykę zdecydownie nowoczesną, widać, słychać i czuć było pewne przywiązanie i szacunek muzyków dla bluesa i tradycji.
Kliknij żeby powiększyćKliknij żeby powiększyćKliknij żeby powiększyć
 
Kliknij żeby powiększyćKliknij żeby powiększyć
 
 
Jacek     
 
Żaczek Klub studencki

Wasze opinie Utworz nowy watek

Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom.
Brak komentarzy