|
|
 |
Fausta drugie urodziny - wywiad z Eweliną Flintą
Krakowska Piwnica Artystyczno - Muzyczna Faust przyzwyczaiła nas już do tego, że na jej scenie pojawiają się coraz większe sławy polskiej piosenki i nie tylko.
W tym roku na obchody swoich drugich urodzin Faust zaprosił Ewelinę Flintę oraz Darka Gnatowskiego, niezastąpionego Arnolda Boczka z serialu "Kiepscy", który poprowadził licytację rysunków Mleczki. Podczas tego urodzinowego wieczoru można było zdobyć także zaproszenie na sylwestrową noc organizowaną w Fauście. A po koncercie Eweliny muzyczną pałeczkę przejął dj Brewa i już do samego rana wyciskał z tańczących gości ostatnie poty.
Redakcja naszego portalu nie mogła przegapić takiej okazji, by nie zadać Ewelinie Flincie kilku pytań. Dla jednych była i ciągle jest nadzieją polskiego rock'a. Dla innych, po wydani jej pierwszej płyty, dużym rozczarowaniem. Dlatego zapytaliśmy jak sama odnajduje się w tej "po-Idolowej rzeczywistości"...
knajpy.krakow.pl : Czy patrząc na swoje doświadczenia z perspektywy czasu, zdecydowałabyś się wystąpić w Idolu jeszcze raz? Czy uważasz to za dobrą promocję?
Ewelina Flinta : Niestety, tak. Uważam to za dobrą promocję. To nie jest tak, że ja muszę tutaj dobrze mówić o tym programie, czy o tym, co zrobiłam, żeby w oczach ludzi nie wypaść na idiotkę, która poszła, a teraz bardzo żałuje. Nie o to chodzi. Śpiewam parę dobrych lat. Zdążyłam się zorientować, co się dzieje na naszym rynku muzycznym i co młodzi ludzie, śpiewający czy grający, muszą robić, żeby cokolwiek osiągnąć, żeby ktokolwiek ich usłyszał, zechciał przesłuchać płytę demo. Bo one bardzo często po prostu lecą do kosza od razu. A to wszystko wiąże się z tym, że jest coraz mniej pieniędzy na rynku muzycznym, w firmach fonograficznych dokładnie. Naprawdę to, jakie pieniądze wydawało się na budżet płyty, załóżmy, pięć lat temu, a w tej chwili, to jest co najmniej o połowę mniej. I wniosek z tego tak, że firmy fonograficzne rzadko inwestują w debiutantów. I oczywiście jest też łatwiej, wziąć się za kogoś już troszeczkę wypromowanego.
k.k.pl : Swoją karierę muzyczną zaczęłaś na długo przed występem w Idolu. Czy nie denerwuje Cię to, że wiele osób utożsamia Cię tylko z tym programem?
E.F. : Ci ludzie, którzy widzieli mnie tylko w Idolu, mogą mnie kojarzyć tylko z tym programem. Nie mogę mieć o nich o to pretensji. Natomiast część z tych młodych i sporo starszych osób, które przyjechały na Przystanek Woodstock, naprawdę mnie pamięta i to jest fajne. Faktycznie zaczynałam od innego miejsca, ale krótko mówiąc, jak wiele osób, w desperaci, poszłam w tę stronę. I nie mogę powiedzieć, że wyszłam na tym źle. Widać, jakie są tego efekty.
k.k.pl : Czy uważasz, że Idol Cię zmienił?
E.F. : Nie. Troszkę się nauczyłam, choć niewiele. Główny plus tego, że wystąpiłam w programie, to jest to, że mogłam się oswoić z kamerami, z tym całym zamieszaniem, z mediami. I to jest naprawdę ogromny plus. No i oczywiście jest to niesamowita szkoła, kiedy trzeba wystąpić w programie na żywo. Wiele osób jeszcze nie wierzy, że Idol był robiony na żywo i nadal jest. Wejście na żywo i świadomość tego, że mam, załóżmy, 2 minuty i w ciągu tych 2 minut muszę zrobić wszystko, żeby wypaść jak najlepiej, to jest duże obciążenie, to jest ogromny stres.
k.k.pl : Na pojawienie się Twojej pierwszej płyty oczekiwano z niecierpliwością. Nazywano Cię "ostatnią nadzieją Idola". Wiele osób się jednak rozczarowało. Czy Ty jesteś z niej zadowolona?
E.F. : Ja się nie spodziewałam, że wszyscy będą zachwyceni. Nigdy tak nie jest. Ja jestem zadowolona z tej płyty. Faktem jest, że po 2 latach, słuchając jej, inaczej do niej podchodzę, inaczej o niej myślę. Na pewno następna będzie bardziej dojrzała. Zawsze jest tak, że nie da się wszystkich zadowolić. Wiem, że wiele osób mówiło, że ta płyta nie jest rock'owa a pop-rock'owa. Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Faktycznie, może jest tam troszeczkę tego pop-rock'a. Ale nie uważam, że jest to ewidentnie pop-rock'owa płyta.
k.k.pl : Jaka będzie Twoja następna płyta?
E.F. : Na pewno będzie bardziej dojrzała, dlatego że te 2 lata zrobiły naprawdę sporo w mojej głowie. Być może będzie troszeczkę mocniejsza. Na pewno nie będzie to płyta jednostajna. Nie chciałabym, aby od początku do końca każdy numer był mocny. Z pewnością będą jakieś spokojniejsze utwory, spokojniejsze balladki, gdzie i ja będę delikatniej śpiewać.
k.k.pl : Ostatnio wybierałaś piosenki głównie z publishing'u. Czy na nowej płycie będzie więcej Twoich autorskich utworów?
E.F. : W całości autorskich nie, bo nie gram na żadnym instrumencie. Choć oczywiście próbowałam wielokrotnie... Natomiast będą moje współkompozycje i zdaje się, że będzie tego sporo. Współkompozycje, czyli - krótko mówiąc - pracowaliśmy w zespole, z tym małym składem muzyków, z którymi występuję i razem po prostu coś tworzyliśmy. I zazwyczaj jest to muzyka jednego z kolegów, moja melodia albo dwóch kolegów coś zrobiło, a gdzieś tam jest mój refren, moja zwrotka... I tak to wygląda. Ja przeważnie zajmowałam się melodią. Tak jak mój kolega kiedyś mi poradził, żebym nosiła ze sobą dyktafon i czasami po prostu melodie przychodzą do głowy same. A później można to nagrać, dorobić harmonię. I tak wygląda moja praca przy komponowaniu, jeśli można to tak nazwać. I owszem, też próbuje pisać teksty, ale tu idzie mi gorzej. Zdecydowanie łatwiej przychodzą mi jakieś melodie do głowy niż dobry tekst. Na ostatniej płycie faktycznie było sporo numerów z publishing'u, ale były też utwory autorskie po części. Tak po prostu miało być.
k.k.pl : Czy widzisz się z kimś w duecie?
E.F. : Ja mam pomysł na duet. Natomiast doszłam do wniosku, że nie będę się napinać, żeby zrobić coś, bo musze to zrobić. Jeśli zjawi się taka piosenka i będzie to idealne, idealnie zabrzmi, duet idealnie będzie pasować do kompozycji i będzie to świetny utwór, to wtedy to zrobię... zrobimy :)
k.k.pl : Czy gdy pojawiasz się w Krakowie, to także dla przyjemności? A jeśli tak, to gdzie lubisz bywać?
E.F. : Pojawiam się rzadko i tylko na koncerty niestety. Ale owszem dla przyjemności pojawiłabym się bardzo chętnie:) Więc trudno mówić o tym, gdzie lubię przebywać. Ja w ogóle uwielbiam miasta z długą i piękną historią, uwielbiam zwiedzać. Nie jestem takim typem, który jedzie na wakacje i leży na plaży przez 2 tygodnie. Ja musze zobaczyć, co się dzieje wokół.
k.k.pl : A gdy idziesz się gdzieś pobawić, co wybierasz? Jaki klimat?
E.F. : No właśnie rzadko chodzę się pobawić. Może tego nie widać po mnie, ale tak jest. Raczej mi się to nie zdarza. Jeśli wychodzę, to na spotkanie w grupie bliskich osób, znajomych. Nie lubię chodzić do klubów. Być może dlatego, że denerwowałyby mnie już takie badające spojrzenia. Jest to niekomfortowe. Gdybym wypiła za dużo alkoholu, to co wtedy?? :)
k.k.pl : Więc irytuje Cię sława i to, że ludzie Cię rozpoznają?
E.F. : Ja staram się robić wszystko, żeby mnie nie rozpoznawali. Więc czapeczki, okularki itp... I jakoś się specjalnie nie stroję. Chociaż lubię się wystroić, ale naprawdę bardzo rzadko. Nie jestem takim typem kobiety, która na co dzień chodzi "odstawiona". Wyglądam, jak wyglądam...
k.k.pl : Jakie jest Twoje największe muzyczne marzenie?
E.F. : Miło by było, gdyby dostrzegł mnie ktoś poza granicami tego kraju :) I tak naprawdę, to chyba każdy artysta o tym myśli. Fajnie jest, jak jest się docenionym tutaj, chociaż coraz więcej osób jest niedocenianych w naszym kraju, a za granic jest... Niestety dzieje się coś dziwnego u nas, że wielu bardzo zdolnych ludzi zostaje niezauważonych.
k.k.pl : Dzięki za rozmowę.
|
|
 
|
| Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom. |
|
|
|