|
|
 |
Lao Cze w klubie Żaczek
"Tramwajem jadę na wojnę,
na pętli u Boga wysiądę,
padnij powstań zgiń,
zmartwychwstań..."
Kolejny koncert w grodzie Kraka zagrał zespół Lao Che, tym razem miał on dosyć szczególny charakter albowiem materiał z Żaczka ma znaleźć się na płycie koncertowej zespołu, która ma się w niedługim czasie ukazać. Jako support zagrało Naiv i raczej nie został dobrze przyjęty przez publikę. Zespół gra muzykę inspirowaną dokonaniami Pidżamy Porno i Happysad, ale mało w tym oryginalności i jakiegoś osobistego odcisku. Po kilku utworach wkroczyło Lao i po hmm... lekko mszalnych samplach zaczęli od płyty "Gusła", a później "W imieniu rządu Rzeczpospolitej Polski witam Państwa..." i poleciał set 5 kawałków poczynając od "1939 - Przed burzą", "Barykado nasza”, „Polsko mała idź pod prąd...". Zespół został zaskakująco jak na Żaczek nagłośniony, ale to dlatego, że jak wspomniałam materiał usłyszy cała Polska na płycie koncertowej. Wracając do utworów i atmosfery, ja raczej omijam obszar pierwszych rzędów, a już na pewno nie stoję w środku, ale tym razem było inaczej. Zespół doprowadził publiczność do szaleństwa, poziom „patriotyzmu” momentami wzrastał, ale nie mogło być inaczej, gdy teksty z płyty "Powstanie Warszawskie" to np. "Do broni Bracia Polaki”, „Polsko Walcząca”, „Rodaki”, „Ruszaj na Germańca, Ruszaj na Germańca, jak do tańca!” Niech żyje Polska - Niepodlegla! " wykrzywkiwane przez młodych ludzi. Po moich ulubionych "Zrzutach", czyli "halo halo, tutaj Londyn, tutaj Londyn, ona czarna, a on blondyn..." usłyszeliśmy "Astrologa" co odrobinę uspokoiło publikę, później zaś z dedykacją od Krakowa dla Warszawy usłyszeliśmy "Stare Miasto", "Kanały" i długo wyczekiwany "Czerniaków" w wersji bosanova!? Część zasadnicza się skończyła ale ludziom było mało.
Bis zaczął się najostrzej jak można czyli "tylko świnie siedzą w kinie....aaaaaaaaaaaa"- "Hitlerowcy". Po pierwszych bisach nastąpił jeszcze jeden, ale jaki: "psiakrew czort karty rozdoł i ot przyszło nam młodość w czasach pogardy, miłość w czasach zarazy spędzić... choć nadzieję to mam, bo sobie śpiewam o o o ooo łoooo oooo oooo łoooo....". Podsumowując chciałam powiedzieć, że daaaawno się tak nie wybawiłam.
Koncert był świetny, szczególnie, przez niesamowitą atmosferę i klimat jaki stworzył zespół i jego niezwykle dynamicznie śpiewający wokalista. To szaleństwo i wykrzyczane przez parę set gardeł słowa:
"Niech żyje armia, lotnictwo i marynarka polska,
niech żyją żołnierze polskiej armii podziemnej,
Niech żyje wolna, niepodległa Polska..."
ledwo powstrzymałam łezkę.
Gorąco polecam następne koncerty Lao Che.
|
 
|
| Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom. |
 |
| fan NAIV (2006-04-01 08:55:35, IP: 83.31.219.x) |
| Przepraszam, ale jesli NAIV inspiruje sie muzyka happysad i pidzamy to LAO CHE jest podobne muzycznie do IWANA I DELFINA, a utor tego artykulu ma pioro lekkie jak Andrzej Lepper.
Smutne i zenujace jest gdy ktos nie majacy pojecia o muzyce probuje zaszufladkowac jakis zespol po uslyszeniu kilku piosenek na jednym koncercie. Wnioskowanie jest proste - jesli jakis zespol gra punkrocka jest podobny do happysad i pidzamy. A dlaczego nie jest podobny do UK subs, The Clash, noir desire, NewModelArmy? |
|
|
|
/ |
|
 |
| fan NAIV (2006-04-01 08:59:13, IP: 83.31.219.x) |
| a juz najbardziej dobilo mnie stwierdzenie ze NAIV brakuje jakiegoś osobistego odcisku. Bo jedno to co mozna na 100% powiedziec o NAIV to to ze jest bardzo autentyczne i szczere Na polskim rynku muzycznym trudno znalezc kogos kto mialby teksty tak wazne i wlasnie osobiste. Skoro muzycznie naiv na pewno rozny jest od orginalnego LAO CHE to tekstowo i emocjonalnie gra w tej samej lidze |
|
|
 |
| ele (2006-04-08 14:45:26, IP: 62.121.129.x) |
| Nie była to jedynie moja opinia, jeśli chodzi o zespół Naiv.
Możemy sięgać korzeni a cóż ja wspomniałam jedynie o naszym polskim podwórku muzycznym. Prawda jest taka że owszem teksty są przejmujące ale dla 16letnich ludzi. Emocji żadnych nie odczułam no może jedynie zażenowanie w związku z zachowaniem wokalisty. Słaby z niego frontman i może gdyby nie to jego dogadywanie zespół by lepiej wypadł. Ciężko było się wczuć śmiejąc się w duszy z jego zagajeń w stronę publiki.
Niemniej dziękuję za dos |
|
|
 |
| ele (2006-04-08 14:46:05, IP: 62.121.129.x) |
| za dosyć konstruktywną krytykę |
|
|
|
/ |
|
|
|
|