Logo
knajpy.krakow.pl
poniedziałek, 22 stycznia 2018 

Forum o Krakowie

Find a place
Random photo
Camera Cafe
Kliknij by wyświetlić informację o knajpie
gallery >>
Recently added
Czajownia Kraków
Kawiarnia Stopklatka
Royal Art Cafe
Kabaret
Ministerstwo
więcej >>
 Reportaż
Czy wiesz kto rymuje? Niedługo będziesz dobrze znał jego imię!!(wywiad z Sidney’em Polakiem)

Kazał na siebie długo czekać. Ludzie, mimo że dobrze bawili się przy rytmach reggae serwowanych przez DJ-a, zaczynali ze zniecierpliwieniem spoglądać na zegarki. Gdy jednak pojawił się, a było już grubo po 22.00, energia i emocje mało nie rozsadziły lokalu.

Tak gorąco fani witali Sidney’a Polaka na koncercie promującym jego pierwszą solową płytę, który odbył się 21 października w Art. Clubie Błędne Koło. Właściciele lokalu serwują nam już od dawna rozrywkę na najwyższym poziomie. Tak było i tym razem. Mimo niesamowitego ścisku, tańczyli i śpiewali wszyscy. Choć płyta Polaka ukazała się stosunkowo niedawno, na sali nie było chyba osoby, która nie znałaby tekstów do jego piosenek. Chociaż muzyka, którą zaproponował, tak bardzo różni się od tego, co do tej pory tworzył razem z T.Love’m, gdzie jest perkusistą, to znalazła ona wielu zwolenników. Ciekawe połączenia reggae, hip-hopu i folku wnoszą na rynek muzyczny sporo świeżości, której mu brakowało. Proste i życiowe teksty zrozumie każdy i każdy będzie mógł znaleźć wśród nich coś dla siebie. A oto, co autor sam mówi o swojej płycie: knajpy.krakow.pl : Na Twojej płycie jest wiele kawałków utrzymanych w rytmie reggae. Skąd zainteresowanie tym stylem muzyki? Sidney Polak : Bo reggae jest teraz na topie. Jak chcesz zrobić karierę, to musisz grać reggae :) Nie, no, żartuję oczywiście. Lubię reggae, słucham reggae praktycznie od zawsze. k.k.pl : A utożsamiasz się z Ruchem Rastafarian? S.P. : Nie. Jestem pod wrażeniem całego tego Ruchu. Sporo na ten temat nawet wiem, interesuję się różnymi aspektami historycznymi. Ale sam jestem katolikiem. k.k.pl : A skąd zainteresowanie hip-hopem? S.P. : No tak samo jak z reggae. Chcesz zrobić karierę, to musisz się udać w stronę hip-hopu. Tak że wyłowiłem wszystko, co jest potrzebne do kariery i robię to :) Tak naprawdę hip-hop mnie kręci, bo jestem perkusistą. k.k.pl : Więc tylko dla tych beat'ów? S.P. : To nie tylko dla tego, to jest aż dla tego. Po prostu rytm mnie bardzo kręci. Melodia też, oczywiście. Ale ja nie umiem śpiewać. I jedynym takim moim środkiem wyrazu może być taka melodeklamacja właśnie, takie rymowanie. Może to nie jest do końca rapowanie, takie jak potrafią to robić prawdziwi MC. Ale radzę sobie w takich prostych rytmach. A ponieważ tak mi słabo z tym śpiewaniem idzie, to muszę zawsze zrobić tak, żeby pasowało to do mnie, żebym mógł ukryć te swoje wady wokalne itd. k.k.pl : Czy pisanie tekstów przychodzi Ci łatwo? S.P. : Oj, nie, nie, nie, nie... Pisanie tekstów to najdłuższy proces, to jest coś dla mnie najbardziej trudnego. Zastanawiam się nad każdym słowem po milion razy. Jak już coś puszczę, to znaczy, że jestem tego w 100% pewien. Często teksty powstają bardzo długo. Np. czasami piosenka może być pisana nawet i rok. Na takiej zasadzie, że powracam, nie mogę znaleźć następnego wersu. Cały czas o nim myślę. To są męki twórcze po prostu. k.k.pl : A skąd czerpiesz tematy? S.P. : Ze swojej rzeczywistości. Najczęściej opisuję historie, które są albo podkoloryzowane, albo w ogóle nie są podkoloryzowane, ale są moje. Szczególnie będzie to widać na drugiej mojej płycie - konkretne historie z mojego życia. k.k.pl : Masz już materią na druga płytę? S.P. : Nie. Powoli. To jeszcze daleka droga. Ale cos tam zacząłem... k.k.pl : A czy będzie utrzymana w takiej samej konwencji jak pierwsza? S.P. : Na pewno pojawi się wiele innych języków. Będzie hiszpański, będzie francuski, będzie angielski. Będą goście z zagranicy. Nie chcę na razie zdradzać szczegółów. Będzie jeden polski gość - taki mój guru. k.k.pl : Który swój utwór najbardziej lubisz? S.P. : Najbardziej jestem zadowolony z tekstu do "Wkładam łyżkę w szklankę". Jest to ostatni utwór na płycie. Nie wykonuję go na koncertach, bo jest za wolny. Uważam, że ten tekst jest taki, wg mnie, najbardziej wycelowany. Jestem tam po prostu pewien każdego słowa. Może dlatego, że ostatnio kręciłem do niego teledysk - taki nisko budżetowy. Robili ze mną ten clip koledzy, tacy studenci. Słuchaliśmy tej piosenki chyba z 500 razy. I byłem z niej bardzo zadowolony, ona mi się strasznie udała. k.k.pl : A z którym okresem twórczości T.Love najbardziej się identyfikujesz? S.P. : Z każdym okresem. W każdym okresie byłem jakby częścią tej maszyny. Nigdy nie stałem z boku. Bardzo dużo pomysłów, może nawet nie tyle kompozytorskich, co aranżacyjnych jest moich. W 1/5 twórczość T.Love z lat 90-tych jest moją twórczością. Tak że ja absolutnie podpisuję się pod wszystkim, co zespół zrobił. Natomiast mogę mówić tylko o tym, czy przekaz Muńka mi się podoba. Bo muzycznie to mi wszystko gra. Z perspektywy tego, że sam zacząłem pisać teksty, zmieniła się moja ocena, jestem bardziej krytyczny w stosunku do tekstów Muńka. Zdaję sobie sprawę, że cos można było zrobić lepiej. Czasami, gdy on przynosi jakiś tekst, siadam i mówię: "Muniek, wszystko jest za...te po prostu. To mnie rozwala, to mnie rozwala, ale to... Nie, no, wywal to! Ten wers jest zły". No i on mi przyznaje później rację albo się ze mną nie zgadza. k.k.pl : Czy swoje teksty też konsultowałeś z Muńkiem? S.P. : Nie, nie konsultowałem tekstów. Broń Boże! Rozmawiając o tym, chciałem się tylko dowiedzieć, co on ma w głowie, pisząc jakiś tekst. Mnie interesował jego warsztat. Nie chodziło o to, że ja mu przynosiłem teksty i chciałem się dowiedzieć, czy to jest dobre czy nie. Bo tak naprawdę nie było. W ogóle tych tekstów nie znał za dużo. Połowy płyty nie znał, zanim ona została zmiksowana. Dostał całą płytę, miał jej posłuchać. Po 3 godzinach zadzwonił totalnie rozwalony i mówi: "Myślałem, że będzie dużo gorzej. Rozwaliłeś mnie, szczególnie ostatnim numerem". Niektóre momenty w moich tekstach mu się bardzo podobają. Np. w "Chomiczówce" jest taki moment retrospekcji - ja w krótkich spodniach trzymam kapsle. Powrót do fotografii, którą pamiętam... ja w krótkich spodniach w windzie... Dla mnie Muniek to jest mega-teksciarz, mega-literat. k.k.pl : Jakie to było wino? :) (z piosenki "Otwieram wino ze swoją dziewczyną") S.P. : Pamiętam tą sytuację. To była Sophia, taka tania, za 11 zyli. I to była ławka na Nowym Mieście w Warszawie. I tam byłem z taką dziewczyną... To były najpiękniejsze cztery godziny w moim życiu. Latałem po prostu :) Czasami jest takie uczucie. Jak się np. zda maturę :) albo się pójdzie na super za...tą randkę.
 
Kliknij żeby powiększyć
 
Kliknij żeby powiększyć
 
Kliknij żeby powiększyć
 
Kliknij żeby powiększyć
 
Kliknij żeby powiększyć
 
Kliknij żeby powiększyć
 
 
Lora     
 
Bracka 4

Wasze opinie Utworz nowy watek

Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom.
Leśny Zdzichu (2004-12-10 02:53, IP: 83.31.36.x)
Sophia za 11 zetów to jest bardzo droga sophia, ocenia leśny, otóż w kangurze są sophie od 7.69 a w oszonie nawet za 5.69. Więc Sophia za 11 to rarytas. Może to leśny orzec, gdyż sam tam pił sophie z blond ale w kinie które się tam mieści. Filmu nie pamięta. Też była ładna, jak z silikonu. O, leśny uwielbia takie barbie, takie Pamele. Tyle od niego. Pozdrawia, kłania się
Dodaj komentarz / Utworz nowy watek