|
|
 |
OFF Festival – konferencja prasowa
Przyszłam, usiadłam grzecznie na krzesełku i czekałam, co będzie. Dziwnie być jedną z pierwszych, zwłaszcza że wcale nie pojawiłam się za wcześnie.
Reszta dziennikarzy schodziła się powoli. Oni pewnie przyzwyczajeni, ze znudzonymi minami. Ja wręcz przeciwnie – przecież będzie redaktor ‘Stelmi’ i redaktor Kostrzewa, którego słuchałam jako nastoletni szczyl, ucząc się z grubsza, do słuchania czego należy się przyznawać, a co jest szczytem obciachu (potem co prawda mnie się gust wysubtelnił, a redaktorowi Kostrzewie wręcz przeciwnie, ale szacunek jest i będzie). No i oczywiście Artur Rojek, wiadomo...
W końcu się zaczęło – wyszedł ‘Stelmi’, Paweł Kostrzewa, Artur Rojek – dyrektor artystyczny festiwalu, Grzegorz Osyra – prezydent Mysłowic i pani odpowiedzialna za Targi Wolontariatu towarzyszące festiwalowi. Początek jak zwykle ciężki – nagle nikt nie ma pytań i nikt niczego nie chce się dowiedzieć... Artur Rojek zażartował, atmosfera trochę się rozluźniła. Padały pytania przede wszystkim o opłacalność takiego festiwalu, o Lenny Valentino, dobór innych artystów.
Z wiadomości ważnych – spodziewano się pięciu tysięcy uczestników, a tyle karnetów zostało kupionych już w przedsprzedaży. Mnóstwo ludzi nabywało je dopiero przy wejściu , więc liczba festiwalowiczów na pewno była znacznie większa. Impreza stanowiła wielkie wyzwanie dla Mysłowic – małego śląskiego miasta, które co prawda słynie w kraju z masowej produkcji dobrych zespołów, ale dawno już nie organizowało tak dużego wydarzenia. Prezydent miasta na szczęście wie, kiedy warto zaryzykować i jest otwarty na promowanie Mysłowic jako polskiej stolicy muzyki alternatywnej.
Pytany o Lenny Valentino Artur Rojek powiedział, że próby przebiegały w wyjątkowo przyjaznej atmosferze. Poza tym przyznał, że wolałby na sto procent nie zaprzeczać ewentualnej reaktywacji. Zaznaczył jednak, że jest to mało prawdopodobne ze względu na fakt, iż obecnie w skład grupy wchodzą wykonawcy z aż pięciu zespołów (Artur R. – Myslovitz, Maciej Cieślak – Ścianka, Macio Moretti – Starzy Singers oraz Mitch&Mitch, Mietall Waluś – Negatyw oraz Penny Lane i Jacek Lachowicz zajmujący się solowym projektem – czyli tych zespołów wyszło nawet trochę więcej niż pięć – przyp. autorki).
Padały także pytania o klucz w doborze wykonawców. Ich różnorodność faktycznie mogła dziwić. Artur Rojek powiedział jednak, że nie dokonywał selekcji według gatunków, ale według emocji przekazywanych przez poszczególnych artystów. W pewnym sensie taka odpowiedź była jedyną możliwą, bo jak inaczej wytłumaczyć obecność Cracow Klezmer Band na jednym festiwalu z T. Love. Na świecie już się takich rzeczy nauczyli. U nas niestety to ciągle sensacja...
Oczywiście wszyscy organizatorzy zgodnym chórkiem zapewniali, że pierwsza edycja OFF Festivalu nie będzie z pewnością ostatnią i że za kilka lat, kiedy impreza stanie się popularna i zyska prestiż, można się na niej spodziewać wielu znanych szerszemu gronu artystów z zagranicy.
Tymczasem przyszła pora kończyć – na scenie pojawiały się już zespoły. Piotr Stelmach zakończył konferencję zdaniem, które na takich festiwalach powinno towarzyszyć wszystkim, nawet dziennikarzom: „Niczym się nie przejmujcie – bawcie się i słuchajcie muzyki”.
|
 
|
| Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom. |
|
|
|