|
|
 |
ŚCIANKA, WWDW i Graftman w klubie B-side, 29 października
Koncerty zespołu Ścianka zawsze zaskakują mnie tym czymś, czego nie potrafię nazwać, a co sprawia, że grane w identyczny sposób utwory brzmią na każdym koncercie inaczej, wywołują inne emocje, rysują różne obrazy.
Trochę spóźniony ten artykuł, wiem, Proszę Państwa... Moim jedynym usprawiedliwieniem jest brak pomysłów na oryginalne komplementy – wszystko, co najlepsze już o Ściance powiedziałam i, doprawdy, nie wiem, jak to zrobić, żeby tym razem się nie powtórzyć. Było już, że grają pięknie i że wirtuozeria Maćka Cieślaka powala i powoduje niekontrolowany ruch dolnej szczęki w kierunku podłogi. Było nawet, że gdyby radość z grania mierzyło się w centymetrach, to u Michała Bieli byłaby ona dłuższa niż on sam (a ma niemało, bo 206 centymetrów wzrostu...).
Dlatego tym razem trochę inaczej, a może nawet z innej nieco beczki. Nieraz już słyszałam te ostatnio grane przez Ściankę utwory. Przed koncertem w klubie B-side, w lecie, miałam niewątpliwą przyjemność słuchać Ścianki na dziedzińcu Zamku Ujazdowskiego w Warszawie i wrażenie, z jakim wyszłam z tamtego koncertu w żadnym razie nie daje się opisać jakimikolwiek słowami i nawet talent wszystkich trzech wieszczów razem wziętych nic by tu nie pomógł. Padał wtedy deszcz, a mnie – co naprawdę rzadko się zdarza – kompletnie, kolokwialnie mówiąc, zatkało, choć wtedy te utwory nie były już dla mnie żadną nowością. I tak sobie potem pomyślałam, że chyba już mnie ten zespół niczym nie zaskoczy i że te kawałki nigdy już tak nie zabrzmią.
Faktycznie – w B-side zabrzmiały kompletnie inaczej. A naprawdę większość repertuaru się powtórzyła. Nie piszę o tym bez powodu. Koncerty zespołu Ścianka zawsze zaskakują mnie tym czymś, czego nie potrafię nazwać, a co sprawia, że grane w identyczny sposób utwory brzmią na każdym koncercie inaczej, wywołują inne emocje, rysują różne obrazy. W klubie B-side było agresywnie, pozytywnie i bardzo głośno. A nawet trochę zabawnie, kiedy na bis zespół zagrał dwa covery – "Wicked Game" Chrisa Isaaka oraz "Help" The Beatles (które zresztą we mnie wywołało wybuch euforii, bo Bitelsi w wykonaniu Ścianki to dla mnie kwintesencja wszystkiego, co najlepsze). Za to w Warszawie w lecie było mrocznie, melancholijnie, schizofrenicznie, trochę przerażająco. Żadna z tych oraz wielu innych wersji Ścianki nie jest lepsza ani gorsza. Ich zdolność do wywoływania skrajnie różnych emocji – zarówno na płytach, jak i na koncertach – jest tym, co sprawia, że zespół Ścianka nigdy nie stanie się przewidywalny, a to największa broń artysty. Na koniec tylko jednego życzę wszystkim krakowianom – żeby Ścianka zagrała tu, u nas kiedyś na jakimś dziedzińcu w deszczowy ciepły wieczór – może na Wawelu na przykład...
p.s. I jeszcze, Drodzy Państwo, część o suportach i nie tylko. Przed Ścianką wystąpił znany ostatnio krakowski „artysta” Graftman. Pisałam już o nim kiedyś nienajpochlebniej i miałam nadzieję, że tym razem mnie zauroczy i wszystko grzecznie odszczekam. Niestety... Można posłuchać jednej jego piosenki i wtedy wydaje się ona przeciętna, aczkolwiek niespecjalnie koszmarna. Kiedy jednak jest się zmuszonym wysłuchać tych utworów w postaci skumulowanej do kilkunastu, czy – Broń Boże – dwudziestu kilku, staje się to nie do zniesienia... Mój kolega – naprawdę niezły muzyk i kompozytor – powiedział o Graftmanie, że to „mistrz akordów pierwszej pozycji”, a moim komentarzem do jego koncertu jest parafraza fragmentu śpiewanej przez niego piosenki zespołu Pet Shop Boys - "you only tell you love his music, when you're drunk"... Naprawdę...
Natomiast po Ściance wystąpiła nadzieja polskiej muzyki w kraju i na świecie, na ziemi i w kosmosie, w naszej i cudzej galaktyce – zespół o oficjalnej nazwie W Dobrej Wierze. To będzie hit! Zgarną wszystkie nagrody i podbiją miliardy serc. Ich dwóch i Ona jedna! Objawienie! Koniec Ich Trojga, sęp miłości piecze się na grillu, a cała Polska nuci „Wielki Cud Naszych Emocji”. Amen.
|
|
 
|
| Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom. |
|
|
|