|
|
 |
Coś dla ducha, coś dla ciała...
"Jaka wigilia taki cały rok" - powiadają górale. W myśl tej zasady postanowiliśmy wykorzystać ten magiczny dzień do ostatniej godziny a nawet odrobinę dłużej...
"Jaka wigilia taki cały rok" - powiadają górale. W myśl tej zasady postanowiliśmy wykorzystać ten magiczny dzień do ostatniej godziny a nawet odrobinę dłużej.
Dzień rozpoczął się bardzo spokojnie. Leniwa pobudka o 8 rano (po prawie całonocnym przygotowywaniu świątecznych pierogów), szybki prysznic, śniadanko i krótszy niż co dzień dojazd do pracy. Poranne ulice sprawiają wrażenie jakby co najmniej połowa populacji Krakowa była w tym dniu na urlopie. Po dotarciu do pracy obowiązkowa kawa serwowana wraz z nową porcją maili do przeczytania. Porcja nieco lżejsza niż zwykle, bo zawierająca pokrzepiające życzenia świąteczne od przyjaciół i współpracowników.
Po odgrzebaniu się z porannej korespondencji, wciąż sącząc kawę zabieram się do zwykłych obowiązków. Projekty, harmonogramy, codzienna bieganina. Ten dzień różni się jednak od pozostałych, równie pracowitych. W gąszczu zajęć i przy dźwiękach kolęd słuchanych przez internetowe radio, znajduję krótką chwilę na zadumę i przemyślenia. Wigilia ma dla mnie szczególny charakter, lecz w tym roku jest naprawdę wyjątkowa - pierwszy raz spędzam ją z moją ukochaną osobą. Wychodzę z pracy znaczenie wcześniej niż zwykle i kieruje się na Rynek po świąteczne upominki, a następnie jadę do domu, gdzie przygotowania do wieczornej kolacji już trwają. Jeszcze tylko ostatnie porządki i niebawem zasiądziemy do wigilijnego stołu. Atmosfera jest naprawdę wyjątkowa. Dzielimy się opłatkiem, składamy sobie życzenia i rozpoczynamy kolacyjną ucztę. Rozmowy umilają konsumpcje świątecznych potraw. Barszcz, karp, pierogi, kluski z makiem...
Dochodzi już 21ta, ale dla nas wieczór tak naprawdę dopiero się rozpoczął. Wsiadamy do samochodu i jedziemy do moich rodziców podzielić się opłatkiem. Na miejscu korzystając z wolnej chwili zaczynam składać znajomym świąteczne życzenia telefonicznie i SMS-em. Przeglądając książkę telefoniczną mojej komórki wyliczam ponad 70 osób, którym chciałbym życzyć Wesołych Świąt. Wystukując wiadomości i dzwoniąc spędzam prawie godzinę. Odwiedziny się kończą, ale wieczór trwa dalej.
Jedziemy na Pasterkę do Dominikanów, powszechnie znanych ze swoich mszy zwanych "dziewiętnastkami". Ulice wokół strefy B rynku wyglądają jak gigantyczny parking, samochody są zaparkowane wzdłuż większości głównych ulic. Po dłuższej chwili znajdujemy w końcu wolne miejsce dla siebie. Kierując się w stronę kościoła przy Dominikańskiej spotykamy naszych przyjaciół. Wokół kościoła tłok, chcąc znaleźć jakieś mniej zatłoczone miejsce kierujemy się w stronę bocznego wejścia. Pasterka trwa blisko półtorej godziny, jednak przy śpiewaniu kolęd czas biegnie bardzo szybko. Po zakończonej mszy, decydujemy się przedłużyć świąteczny nastrój i kierujemy się na poszukiwanie ciekawych knajp. Docieramy do miejsca o nazwie PERGAMIN. Bardzo tu przytulnie. Jest on zlokalizowany w tej samej bramie co RDZA. Tutaj spędzamy czas przy soku i piwie aż do 3 a.m. wspominając z przyjaciółmi miło spędzone chwile z mijającego roku. Był to dla nas dzień pełen wrażeń. Wy również chwytajcie dzień! Tego Wam życzymy na ten Nowy Rok. |
| |
| W drodze na Pasterkę |
 |
| |
| Kościół oo. Dominikanów |
 |
| |
| Pasterka |
 |
| |
| Pasterka c.d. |
 |
| |
| Przy urzędzie miasta |
 |
| |
| ul. Grodzka |
 |
| |
| Pergamin - wejście |
 |
| |
| Pergamin - sala główna |
 |
| |
| Pergamin - bar |
 |
| |
| Soki & piwo |
 |
| |
| |
|
 
|
| Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom. |
 |
| S (2004-12-28 01:07:48, IP: 213.134.163.x) |
| No wlasnie! Czyli tak naprawde to nie o swieta chodzi, ale o ludzi! :)
na szczescie juz po wszystkim |
|
|
|
/ |
|
|
|
|