|
|
 |
Święto Ulicy Brackiej i Gołębiej
Bracka i Gołębia – na co dzień bardzo spokojne, zaciszne uliczki słynące z mnóstwa urokliwych kawiarenek i małych sklepików. Raz do roku zmieniają się jednak w tętniące życiem miejsce, przez które niczym korytem rwącej rzeki przelewają się tłumy Krakowian i turystów. Wszystko to za sprawą zamieszkującej tu Społeczności, która tego roku solidarnie „skrzyknęła się” już po raz piąty i zaprosiła mnóstwo znamienitych gości, by uświetnili swoją twórczą obecnością ten słoneczny dzień - 7 czerwca.
A zaczęło się już tradycyjnie od hejnału mariackiego „na jazzowo” w wykonaniu Andrzeja Marchewki - utwór stanowił sygnał do rozpoczęcia upojnej zabawy. Świąteczna machina ruszyła! Wystąpiły dzieci z krakowskich szkół, barwna formacja baletowa (Art. Color Ballet) i grupa flamenco (A Sangre Fria). Za sprawą Leszka Długosza swoją chwilę miała poezja pochodząca prosto z ulicznej Rynny Poetyckiej. Były występy teatralne i kabaretowe, pośród murów kamienic rozbrzmiewały arie operowe i frywolne pieśni. Nie zabrakło sztandarowych przedstawicieli galicyjskiego bluesa - Krakowskiej Grupy Bluesowej oraz jazzu, czyli niezawodnego jak zawsze - Old Metropolitan Band. Wszystko to, jak w wielkim tyglu mieszało się swojsko i przenikało wzajemnie, nierzadko wprawiając przechodnia w rozterkę… co tu wybrać? Do tego zewsząd kusiły atrakcyjne stragany, można było uraczyć się winem, pyszną nalewką czy złocistym piwem w odświętnie przystrojonych ulicznych ogródkach. Była możliwość wzięcia udziału w turnieju kopanej zośki i szachów, w loteriach, konkursach recytatorskich i rysunkowych, można było wywróżyć sobie świetlaną przyszłość i nabyć książkę najtaniej pod słońcem. A cały ten radosny misz-masz znalazł swój finał w koncercie Grzegorza Turnaua, gościa-gospodarza, któremu trzeba chyba przypisać największy udział w rozsławianiu jednej z pozornie niepozornych uliczek. Tym razem jednak nie padało i wszystko znakomicie się udało, a upojna fiesta na ulicach trwała jeszcze długo, długo do późnej nocy. A ja tam byłem, …
Serdeczne gratulacje i podziękowania dla wszystkich organizatorów tego niezwykłego Święta! |
| |
 |
|
 |
| Sobotni spokój... |
| "zmącony" występem artystów |
| |
 |
|
 |
| ku uciesze publiki |
| szczęśliwej jak nigdy |
| |
 |
|
 |
| Tłumnie na Gołębiej |
| i tłumnie na Brackiej |
| |
 |
|
 |
| Winko szło jak woda |
| Tańcom nie było końca... |
| |
| |
 
|
| Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom. |
 |
| January (2003-06-18 13:53) |
| Lubie te dwie uliczki, chyba właśnie dzięki bardzo fanym kawiarenkom i knajpkom. 7 czerwca wyglądaly jak uliczki gdzieś na południu Europy. Świetna sprawa - stoliczki na chodnkach... całe Święto dla mnie bomba |
|
|
 |
| Anka (2003-06-22 12:48) |
| przyjemne święto - popieram - jak najwięcej takich! |
|
|
 |
| Looki (2003-07-12 06:46) |
| Byłem ,byłem - simpaticznie :-* |
|
|
 |
| jacek (2005-02-26 05:37:43, IP: 83.16.219.x) |
| Gołębia i Bracka są rewelacyjne , cudownie jest na nich latem ;) mozna by zrobić całe lato świat takich uliczek np . Siennej ze Stolarską , Wiślnej z Jagiellońską czy Św.Tomasza z Floriańska |
|
|
|
/ |
|
|
|
|