Korytarz przed dziekanatem o tej porze roku pęka w szwach od studentów. Czy tak musi być? Nie wiem jak Wam, ale mnie nie raz przydarzyło się stać w długaśnej i nieruchawej kolejce do dziekanatu.
Kolejka taka to miejsce gdzie teraz spotykają się wszystkie roczniki i specjalności łącząc się w jednolite ciało, prące uparcie na zbyt wąskie drzwi dziekanatu. Szczęśliwi składają indeksy, pechowcy podania o urlop dziekański, a wszyscy równo się pocą i równo nie wiedzą czy dziś się uda dopchać...
A jak ty zapamiętałeś dziekanat? Jak to jest na Twojej uczelni?
 
Zespół knajpy.krakow.pl nie odpowiada za treść komentarzy, zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania bądź skracania ich treści jeśli jest niezgodna z regulaminem forum. Dane osób umieszczających komentarze są logowane i w razie naruszenia prawa lub dobrego imienia osób trzecich mogą zostać przekazane odpowiednim instytucjom.
U nas sprawę załatwili inaczej. Mianowicie tylko storostowie roków mogą wchodzić do dziekanatu, jak zbiorą indeksy czy legitymacje od wszystkich. Zwykłemu, szaremu studentowi nie wolno sie zbliżyc do dziekanatu
Anonim, chyba nie wiesz o czym mówisz. A jak ktoś ma jakąś inną sprawę, typu urlop, warunek itp. to też starosta zbiera indeksy?
Ale pewnie jesteś na 1szym roku to tego jeszcze nie znasz ;)